20 Sep

Narodowcy, tęcza, Niemcy, polityka, pogarda dla intelektualistów, podziały społeczne… Czy „Moja Bańka” to próba odreagowania polskiej rzeczywistości?

„Moja bańka” jest płytą tematyczną. Jej program jest artystyczną polemiką  z narodową konserwą. Dołożyłem do tego swoje spojrzenie ateistyczne, fizykę kwantową, psychologię i bluesa. Żyjemy w czasach fatalnych dla Polski, ale świetnych dla piosenki zaangażowanej. Korzystam z tego chętnie, między innymi po to, żeby odreagować frustrację.

Jak się żyje intelektualiście w Polsce? Utwór „Jest kraina” przedstawia kraj, który nie jest dla intelektualistów. Coś się może zmienić?

Historycy uważają, że silne podziały i konserwatywny populizm są charakterystyczne dla społeczeństw, które długo nie miały niepodległości państwowej tak jak w naszym przypadku. Polska była naprawdę silnym państwem, gdy była wielokulturowa. Niestety później w okresie nietolerancji i katolickiego fundamentalizmu Polacy stracili niepodległość w rozbiorach na własne życzenie. Na szczęście mamy nadal sporą część społeczeństwa otwartego na świat i różnorodność. Następuje wymiana pokoleniowa, która nieuchronnie sprawi, że stare runie i w końcu dołączymy do reszty świata. Raz się już udało.

„Ludzie chcą wojny” to numer, który znalazł się na ostatniej płycie Elektrycznych Gitar. Dlaczego znalazł się na nowym krążku z inną muzyką? Czy dzisiaj nie brzmi zbyt prowokacyjnie?

Lubię wracać do piosenek niedorobionych. Jeśli jest okazja, to chętnie nagrywam i wydaję te utwory ponownie. Płyta Elektrycznych Gitar „2020” była robiona w pośpiechu, nie zupełnie tak, jakbym chciał. Jednym z motywów ostatniej płyty „Moja bańka” jest wojenna natura człowieka i potrzeba wroga. Wojna w Ukrainie stała się aktualnym kontekstem do słów piosenki „Ludzie chcą wojny”. Specjalnie brzmi ona słodko, ale jest dramatyczna i antywojenna. Geneza tej piosenki jest również przekorna. Od dawna słucham The Beatles i śledziłem ich dalsze losy. Na jednej z ostatnich płyt Paul’a McCartney’a natrafiłem na utwór „People want peace”. Poczułem, że nie zgadzam się z tą tezą i napisałem swoją polemikę.

W niektórych utworach na płycie w tle słychać żeński głos, który należy do córki Zosi. Rozrasta się muzyczny gang Sienkiewiczów? Jak pan zareagował na olbrzymi sukces Kwiatu Jabłoni i czy razem coś nagracie?

Sukces Kwiatu Jabłoni mnie zaskoczył. Gdy jednak potem zobaczyłem, jak ciężko pracują, przestałem się dziwić. Kasia i Jacek akompaniowali mi na estradzie w latach 2009-12. Potem założyli swój zespół Hollow Quartet i przestaliśmy wspólnie występować, bo nie chciałem, żeby byli ze mną kojarzeni. Ostatnią płytę nagrałem z najmłodszą córką Zosią Sienkiewicz, która wykonała chórki w czterech nagraniach. Mieliśmy już pierwsze wspólne występy z Zosią. Przy następnym albumie też ją zaproszę. Planuję wydać płytę za rok w analogicznym okresie.

Czy Kuba Sienkiewicz będzie koncertował regularnie i często, czy teraz na pierwszym miejscu jest praktyka lekarska? A co z Elektrycznymi Gitarami? Istnieją i istnieć będą?

Ograniczam koncerty. Nie przekraczam trzydziestu występów rocznie z Elektrycznymi Gitarami i drugie tyle solowych. Wolę skupić się na samodzielnym domowym nagrywaniu  i dopracowaniu programów, bo ten na płytę „Moja Bańka” docierał się prawie trzy lata. Na Elektryczne Gitary cały czas jest zapotrzebowanie. Ludzie pamiętają żelazny kanon dwudziestu paru piosenek, przy których świetnie się bawią od dawna i wciąż nas zapraszają.

Comments
* The email will not be published on the website.